Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pizze itp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pizze itp. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 stycznia 2013

Pizza - przepis na ciasto /2/

Mój mąż bardzo lubi domową pizzę, taką na cienkim cieście, więc coraz częściej pojawia się ona na naszym stole. Zaimprowizowana "łopatka" i  "piec do pizzy" świetnie spełniają swoją rolę, więc wychodzi ona naprawdę przepyszna.




Składniki:

  • 2 łyżeczki suszonych drożdży
  • niepełna szklanka ciepłej wody
  • 2 szklanki mąki pszennej + trochę na podsypywanie
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 3 łyżki oliwy z oliwek

Do miski wsypujemy drożdże i zalewamy ciepłą wodą. Mieszamy aż drożdże się rozpuszczą. Dodajemy oliwę z oliwek sól oraz cukier. Wsypujemy 2 szklanki przesianej mąki pszennej i wyrabiamy ciasto (ja mieszałam łyżką - ciasto będzie kleiste).

Ciasto wykładamy na stolnicę i, podsypując niewielkimi porcjami mąki, wygniatamy aż będzie gładkie, elastyczne i przestanie kleić się do rąk.

Wyrobione ciasto przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (na około 2 godziny).

Wyrośnięte ciasto dzielimy na porcje (pizza na mojej zaimprowizowanej łopatce nie może być zbyt wielka, więc zawsze robię kilka) i rozwałkowujemy do pożądanej grubości i rozmiaru. Smarujemy sosem (klik), na wierzch kładziemy ulubione składniki, posypujemy tartym serem (najlepsza jest mozzarella).

Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 300 stopni na dobrze wcześniej rozgrzany kamień i pieczemy około 5-7 minut. Jeśli pieczemy w niższej temperaturze i na zwykłej blaszce z piekarnika zajmie nam to około 12-15 minut.

Smacznego:)

środa, 9 stycznia 2013

Sos do pizzy

Nie wiem czemu przepis nie pojawił się na blogu wcześniej. Pizza gości na naszym stole dosyć regularnie i sos pomidorowy do niej zawsze wykonuję sama.


Składniki:
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2-3 łyżki pasty pomidorowej
  •  kilka gałązek świeżej bazylii
  • sól, cukier
Na patelni rozgrzewam oliwę z oliwek i podsmażam na niej przeciśnięty przez praskę (można drobno posiekać) czosnek. Następnie dodaję puszkę pomidorów, pastę pomidorową, przyprawiam do smaku i podduszam przez około 10 - 15 minut na małym ogniu, żeby nieco zgęstniał.

Zgęstniały sos odstawiam, żeby nieco przestygł.

Bazylię siekam nożem (całe gałązki). Przestudzony sos przekładam do wysokiego naczynia. Dorzucam posiekaną bazylię i wszystko razem miksuję blenderem. To powoduje, że sos jest dzięki dodatkowi bazylii bardzo aromatyczny, a dzięki miksowaniu jeszcze gęstszy. Gęsty sos pomidorowy nie wsiąka w ciasto do pizzy i powoduje, że jest ono chrupiące i nie rozpada się.


Tak przygotowanym sosem smaruję ciasto na pizzę, przed położeniem na nim ulubionych dodatków:)


poniedziałek, 19 marca 2012

Pizza jak z włoskiej pizzeri

Od jakiegoś czasu próbuję dopracować przepis na idealne, cienkie, chrupiące ciasto na pizze, takie jak jedliśmy często podczas naszych ostatnich wakacji we Włoszech. I chyba mi się udało. Oczywiście nie mała tutaj jest zasługa naszego improwizowanego, ale świetnie zdającego swoje zadanie, pieca do pizzy czy też chleba.


Składniki na ciasto:
  • 3 szklanki  mąki
  • około 1 szklanki wody (troszkę więcej)
  • łyżeczka soli
  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
  • 8g drożdży instant  lub 16g świeżych
 Dodatkowo (wedle gustu):
  • pepperoni w plastrach
  • kilka plastrów szynki
  • kolorowa papryka
  • zielone oliwki
  • pomidory
  • ser mozzarella
  • sos pomidorowy
  • oliwa z papryczkami chili (opcjonalnie)
Do przesianej mąki wsypujemy drożdże instant (ze świeżych robimy wcześniej zaczyn), dodajemy sól i wlewamy niepełną szklankę wody. Wyrabiamy dokładnie, dolewając w razie potrzeby wodę, przez kilka (robotem) lub kilkanaście (ręcznie) minut, pod koniec wyrabiania dodając oliwę, do uzyskanie gładkiego, elastycznego ciasta. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (*)

Piekarnik rozgrzewamy do 300 stopni. Wkładamy kamień do pieczenia pizzy (**) i pozwalamy mu się dobrze nagrzać (minimum 20 minut - ja wkładam jeszcze przed włączeniem piekarnika albo tuż po)

Szynkę i paprykę kroimy w paski, pomidory w plastry, oliwki przekrawamy na pół. Ser mozzarella kroimy na cieniutkie plasterki lub trzemy na tarce o grubych oczkach.



Wyrośnięte ciasto dzielimy na kilka porcji (ja zazwyczaj taką ilość dziele na 4 - rozwałkowane cienko ciasto akurat mieści się na mojej łopatce). Każdą wałkujemy na grubość około 3-4 mm, podsypując obficie mąką (ułatwi nam to wsunięcie ciasta na łopatkę i zsunięcie z łopatki na kamień do pieczenia). Smarujemy sosem pomidorowym, układamy nasze ulubione składniki i posypujemy serem.



Przy użyciu łopatki(***), którą też możemy nieco posypać mąką, przekładamy pizzę na nagrzany kamień. Pieczemy około 5 minut i również przy użyciu łopatki wyjmujemy.


 Mężuś mój lubi sobie taką gotową pizzę polać niewielką ilością oliwy z papryczkami chili :)

Gorąco polecam!!! Bon appetit :)

(*) Jeśli chcemy jeść pizzę wieczorem a wiemy, że w ciągu dnia nie będziemy mieli czasu ciasto możemy wyrobić rano. Po wyrobieniu wstawiamy do lodówki i tam ono sobie również będzie wyrastało, tylko nieco wolniej.
(**) Przyznam szczerze, że nie mam zielonego pojęcia gdzie w Szwajcarii kupić kamień do pizzy, a przy ostatnich odwiedzinach w Polsce zapomniałam o tym zupełnie. Rolę kamienia świetnie odgrywa jednak kawałek granitu, jaki zostaje po wycięciu w blacie kuchennym otworu na płytę. Zasługa tutaj mojego męża, któremu zdarza się takie rzeczy montować i zamiast wyrzucić "ścinki" przyciął je do odpowiednich rozmiarów obdarowując mnie kamieniem do pizzy :)
(***) Skoro nie wiem gdzie kupić kamień, nie mam również pojęcia gdzie kupić łopatkę. Rolę łopatki świetnie odgrywa jednak niewielki arkusz stali nierdzewnej kupiony w markecie budowlanym.

czwartek, 8 września 2011

Calzone.....

...... czyli pizza zamknięta w pierogu. Miła odmiana:) Nadzienie - powstrzymuje nas tylko wyobraźnia. Mięsne, warzywne, czy też mieszane. Ja akurat użyłam tego co po prostu było w lodówce - salami, papryka, oliwki, pomidory, wszystko posypane startym żółtym serem.

Składniki:
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 8 g suchych drożdży  lub 16 g świeżych
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • około 1 i 1/2 szklanki ciepłej wody

Przesianą mąkę mieszamy z solą i suchymi drożdżami (ze świeżych należy zrobić wcześniej rozczyn i odstawić na jakies 15 minut, żeby "ruszył"). Dodajemy ciepłe mleko i 2 łyżki oliwy. Wyrabiamy dokładnie do uzyskania miękkiego ciasta (ja, jak ostatnio wszystkie ciasta drożdżowe, wyrabiałam mikserem). Formujemy kulę lekko naoliwiamy (ja po prostu wylałam odrobinę oliwy na ręce i "ugłaskałam" kulę, aż cała była lekko tłusta) i zostawiamy do podwojenia objętości w ciepłym miejscu.

Po wyrośnięciu ciasto jeszcze raz lekko wyrobić, podzielić na 4 części i każdą cienko rozwałkować. Na połowę każdego koła nałożyć nadzienie, zostawiając od brzegu około 1 cm na sklejenie. Nadzienie posypać startym serem, brzegi posmarować wodą a ciasto zgiąć w połowie i dokładnie skleić.


Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Przed pieczeniem calzone smarujemy roztrzepanym jajkiem. Można je również posypać suszonym oregano.
Pieczemy przez około 20-25 minut (do uzyskania złotego koloru). Podajemy zaraz po wyjęciu z piekarnika.

Wyszły mi z tej porcji 4 naprawdę duże calzone.

Smacznego